Skip to content

Karta Węglowa: Spożywać mniej, konsumować inaczej i lepiej (5)

W wielu krajach proponuje się rozszerzenie w przyszłości kwot węglowych na całą naszą konsumpcję. 

„Wszelkie wydatki zostałyby zamienione na punkty węglowe, które zostałyby odjęte z konta danej osoby ” – wyjaśnia Armel Prieur, działacz na rzecz ochrony środowiska i inicjator ruchu na rzecz rozpowszechnienia racjonowania energii. 

Miałoby to wpływ na cały łańcuch produkcyjny: kupcy gromadziliby punkty węglowe, które wykorzystywaliby przy dokonywaniu zakupów od swoich dostawców, a ci z kolei  mogliby wykorzystać je do zakupu surowców.

Wszystko byłoby oznaczone punktami węglowymi. Wartość węgla każdego towaru byłaby określana przez krajową agencję ds. emisji dwutlenku węgla – proponują środowiska brytyjskie, francuskie i niemieckie pracujące nad kartą (mapą) węglową.  

Osoby z nadwyżką uprawnień mogłyby ją odsprzedać innym chętnym za pośrednictwem specjalnego rynku regulowanego, np. regionalnego organu handlowego

Jedną z zalet takiego systemu jest to, że nie mówi on nam jak konsumować. 
W ramach ustalonego limitu możemy swobodnie dokonywać wyborów
 – nie jedz mięsa, ale na przykład weź samolot.

Polityka racjonalnego przyznawania energii w ramach karty węglowej miałaby dużą zaletę w walce z nierównościami społecznymi.

„ Im jesteś bogatszy, tym więcej emitujesz CO2. Polityka, która ogranicza nasze emisje w ramach karty węglowej, uderzy najpierw w bogatych, a na końcu najbiedniejszych.  
W
 pierwszych latach ilość CO2 przydzielona każdej osobie byłaby również większa niż konsumpcja najbiedniejszych. 
Z  pewnością najbiedniejsi mają mieszkania, które są gorzej ocieplone i oddalone od centrum, ale bogaci mają większe domy i czasami posiadają ich kilka. Bez względu na to, na jaką pozycję patrzymy, badania wyraźnie wskazują, że im wyższy mamy dochód, tym więcej emitujemy CO2” – stwierdzają autorzy karty węglowej.

Karta węglowa nie miałaby zatem tych samych wad co obecny podatek węglowy. Ten ostatni, poprzez stopniowe zwiększanie podatków paliwowych, ma na celu zniechęcić nas do zakupu paliwa. Problem polega na tym, że naraża on tych, którzy najmniej zanieczyszczają. Co więcej, podwyższenie ceny paliwa zmniejsza zużycie, ale nie tak bardzo jak wymaga konieczność zmniejszania emisji gazów cieplarnianych i nie tak bardzo w grupie najbogatszych.

Inny francuski ekonomista specjalizujący się w klimacie A. Pottier, zgłębia się w ten temat w tekście opublikowanym na stronie francuskiego Ministerstwa Finansów Gospodarki i Suwerenności Przemysłowej i Cyfrowej zatytułowanym „ Czy mapa węglowa może być prosta, skuteczna i sprawiedliwa”?   

Ekonomista zastanawia się czy przydziały limitów węglowych są egalitarne jeśli każdy obywatel otrzymuje taką samą ilość kwot węglowych?

Oczywiście bogaci zanieczyszczają bardziej niż biedni. Istnieją jednak różnice w stylu życia w obrębie każdej klasy społecznej. „ Przy danym dochodzie gospodarstwo wiejskie będzie emitować więcej niż gospodarstwo miejskie  a mieszkaniec północnej Europy będzie zużywał więcej ogrzewania niż mieszkaniec południa” – zauważa ekonomista.

Taka przyszła reorganizacja konsumpcji i sposobów produkcji  funkcjonowałaby w imię klimatu, ale także wartości sprawiedliwości i solidarności – czego naprawdę dziś potrzebujemy uważa ekonomista.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *