Aktualny widok z lotu ptaka elektrowni Fukushima Daiichi. Foto: Picture Alliance /Takehiko Suzukiego
- TEPCO przyspiesza budowę tunelu rozlewowego radioaktywnej wody do Oceanu Spokojnego.
- Takie podejście słusznie niepokoi Chiny, które wzywają Japonię do „rozpatrzenia uzasadnionych obaw wszystkich stron i zrzutu wód skażonych napromieniowaniem jądrowymi w sposób bardziej ekologiczny, otwarty, przejrzysty i bezpieczny w celu ochrony środowiska morskiego oraz zachowania zdrowia i bezpieczeństwa żywnościowego ludzi we wszystkich krajach”.
11 marca 2011 r. o godzinie 14:46 wielkie trzęsienie ziemi we wschodniej Japonii, najpotężniejsze, jakie kiedykolwiek zarejestrowano w tym kraju, wstrząsnęło Japonią przez sześć minut. W odpowiedzi na trzęsienie ziemi 11 reaktorów w czterech elektrowniach jądrowych w Fukushima Daiichi, Fukushima Daini, Onagawa i Tokai automatycznie wyłączyło wytwarzanie energii, zgodnie z ich przeznaczeniem. Ponieważ reaktory przestały wytwarzać energię elektryczną, do obsługi systemów sterowania i do cyrkulacji wody chłodzącej wciąż gorące paliwo jądrowe w reaktorach wykorzystano energię zewnętrzną.
Dziesięć minut po trzęsieniu ziemi pierwsza z dwóch ogromnych fal tsunami uderzyła w japońskie wybrzeże.
Fale, pędzące z prędkością do 700 km/h i osiągając wysokość do 40 m, spowodowały niewyobrażalne zniszczenia do 10 km w głąb lądu.
W katastrofie zginęło prawie 20 000 osób, większość z nich utonęła, a ponad 2500 osób nadal uważa się za zaginione. Uszkodzonych zostało ponad milion budynków, a ponad cztery miliony ludzi zostało pozbawionych prądu.
Dzień po katastrofie ewakuowano 70 000 ludzi z pierwszego kręgu 20 kilometrów wokół elektrowni. W sumie od 2011 roku ponad 160 000 osób zostało zmuszonych do opuszczenia regionu.
Obecnie
Jak szacuje ARCO całkowity koszt procedury i składowania odpadów na około 45 miliardów dolarów.
W 2021 r. w workach umieszczono 14 mln metrów sześciennych zanieczyszczonej gleby , która nadal jest przechowywana na wolnym powietrzu, a tym samym narażona na coraz częstsze zagrożenia klimatyczne. W 2019 roku kilkanaście takich toreb zostało zmytych przez rzekę podczas przejścia tajfunu Hagibis.
Widok z lotu ptaka na składowisko odpadów radioaktywnych pochodzących z odkażania gleby w lasach górzystego regionu Iitate, prefektura Fukushima, Japonia © Greenpeace / Jeremy Sutton-Hibbert
Do tego dochodzi zagospodarowanie odpadów powstałych w wyniku chłodzenia reaktorów elektrowni jądrowej Fukushima-Daiichi.
W 2021 roku Tepco nadal posiadało ponad milion metrów sześciennych radioaktywnej wody.
Słynne pytanie brzmi: jak pozbyć się całej tej zanieczyszczonej wody? Budowa nowego magazynu? Zakopać tę wodę bardzo głęboko pod ziemią? Obecnie rozważaną przez władze japońskie opcją jest stopniowe odprowadzanie wody (tylko częściowo odkażonej) do Oceanu Spokojnego.
Tyle że 80% tej wody nie zostało oczyszczone w sposób ograniczający radioaktywność zrzutów do morza.
Wreszcie demontaż elektrowni Fukushima-Daiichi to prawdziwy ból głowy.
Tepco i japoński rząd nadal nie wiedzą, jak wydobyć pozostałe paliwo ze zbiorników reaktora, nie ma jeszcze szczegółowych planów przetwarzania i składowania odpadów. Nie wiemy, czy i kiedy uda się je odzyskać… Każdy z reaktorów w Fukushima-Daiichi zawiera co najmniej 200 do 300 ton stopionego paliwa.
Była to najgorsza sytuacja awaryjna w elektrowni jądrowej od czasu katastrofy w Czarnobylu w 1986 roku.
