Czy możemy liczyć na zwycięstwo zarówno postępu ludzkości, jak i naszej walki ze zmianami klimatycznymi w najbliższej przyszłości?
Powinno być oczywiste, że skoro bogate rządy wpędziły nas w obecny bałagan klimatyczny, powinny być na czele wyciągania nas z tego problemu.
Potrzebujemy ogromnych inwestycji w wychwytywanie dwutlenku węgla, zieloną energię, mięso roślinne, łagodzenie skutków i bezpośrednie transfery pieniężne do biednych krajów, nieproporcjonalnie dotkniętych kryzysem klimatycznym.
Jednak tak się nie dzieje.
W dłuższej perspektywie ludzkość będzie musiała przemyśleć wiele z naszych dotychczasowych założeń dotyczących funkcjonowania gospodarek, aby zbudować cywilizację, która może kwitnąć przez setki kolejnych lat.
Nie mamy bardzo dużo czasu i musimy szybko zdekarbonizować gospodarkę. Mamy technologie, które już zrobiły dużą różnicę i muszą być udostępniane na niespotykaną dotąd skalę.
Skala problemu jest taka, że musimy działać już teraz, ale musimy mieć jasną strategię w jakim kierunku powinniśmy podążać.