Skip to content

Karta Węglowa: Transformacja społeczna oparta na racjonowaniu energii (1)

  • by

Racjonowanie energii – błogosławieństwo w nieszczęściu

Racjonowanie energii poprzez dystrybucję zasobów pomiędzy każdego obywatela wydaje się być bardziej egalitarną i skuteczną alternatywą dla obniżenia emisji gazów cieplarnianych. Taki pomysł coraz częściej pojawia się w opiniach naukowców i ekonomistów i polityków w Anglii i Francji.

Czy rząd mógłby zainicjować transformację społeczeństwa i jak powinien to zrobić? 

Praca, demokracja, podatki, rolnictwo, energia… od wielu lat ankiety i badania wskazują na przyszłe zakłócenia ekologiczne i możliwe niepokoje społeczne o wiele mocniejsze niż te które znamy z ostatnich miesięcy np. w Anglii, Francji, Hiszpanii i innych krajach unijnych.

Opodatkowanie benzyny, ograniczenie prędkości na drogach, zachęcanie do zakupu mniej zanieczyszczających pojazdów – wszystko to, ma na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Ale jak dotąd wszelkie takie wysiłki są niewystarczające.

Te środki dotyczą tylko niewielkich ilości emisji  – uważają naukowcy pracujący od dekady nad inną transformacją społeczną opartą na racjonowaniu energii.
Mowa o tzw. „karcie węglowej”.

Czym ma być „Karta Węglowa”

Pomysł jest prosty. Rządzący powinni zacząć od ustalenia ekologicznego limitu maksymalnej ilości CO2, którą można wyemitować każdego roku i  której nie byłoby można przekroczyć.

Następnie należy ten limit rozdzielić równo wśród obywateli. 
Przy każdym zakupie energii, lub towaru przydzielona energia zostanie po prostu potrącona z przyznanego  mu limitu.
Całkowita koperta — a tym samym kwota przydzielona każdej osobie — zmniejszałaby się każdego roku. 

W praktyce

Zatem kupując benzynę na stacji paliw, muszę po pierwsze zapłacić, a po drugie, zrezygnować z części moich indywidualnych kwot emisji gazów cieplarnianych ze spalania kupowanej benzyny. To samo dotyczy zakupu gazu lub prądu. Bez kwot nie mogę kupować. Zakres przedmiotowych emisji może być mniej lub bardziej rozległy i ograniczać się do bezpośrednich zakupów energii, które emitują CO2, lub też obejmować CO2 zawarty w towarach, czyli emitowany w procesie produkcji. Karta węglowa funkcjonuje zatem jako rodzaj racjonowania emisji zawartych w konsumowanych towarach.

Kwoty są zbywalne

Ta ogólna zasada ograniczeń ilościowych jest modyfikowana poprzez umożliwienie kupna i sprzedaży uprawnień między posiadaczami. Jeśli na przykład nie mam wystarczającej liczby uprawnień, aby kupić benzynę, mogę je zdobyć, kupując je od kogoś, kto ma ich za dużo, na przykład dlatego, że nie ma samochodu i dlatego nie wykorzystuje wszystkich jego kwoty. On zarabia pewną sumę, odsprzedając mi je, podczas gdy dla mnie nabycie kwot poza moim rocznym przydziałem kosztuje mnie i dlatego zachęca mnie, abym nie wykorzystywał ich zbyt wiele. 

Handel uprawnieniami daje zatem wszystkim elastyczność w dostosowywaniu ilości uprawnień, z których mogą korzystać. Również poprzez wymianę następuje redystrybucja między jednostkami, z korzyścią dla tych, którzy emitują mniej niż ich roczna kwota, i ze szkodą dla tych, którzy emitują więcej. System kart węglowych przypomina zatem system handlu emisjami (EU ETS) ustanowiony przez Unię Europejską w celu objęcia emisjami z dużych instalacji przemysłowych, przy czym zauważalna różnica polega na tym, że karta węglowa obejmuje emisje pochodzące od osób fizycznych, a nie z dużych zakładów przemysłowych.

„ Aby osiągnąć neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla w 2050 r., oznaczałoby to to konieczność zmniejszania emisji gazów cieplarnianych o 7% każdego roku. To dużo, to odpowiednik obniżki CO2 z okresu pandemii Covid-19 w 2020 r.” – informuje Mathilde Szuba, politolog i naukowiec w Sciences-Po Lille, dodając, „że wybuch pandemii koronawirusa zmniejszył emisje CO2 w Chinach o 25%”.

Pomysł karty węglowej nie jest nowy

W Wielkiej Brytanii po raz pierwszy zetknęliśmy się z taką propozycją na początku poprzedniej dekady.

W latach 2004-2008 pod rządami Tony’ego Blaira, a następnie Gordona Browna toczyły się takie dyskusje i nadano im określenie karty węglowej. W swojej brytyjskiej wersji miała ona dotyczyć energii dla domu, paliw do samochodów dla gospodarstw domowych, a nawet biletów lotniczych. Nie została wówczas uwzględniona żywność konfekcja i przedmioty codziennego użytku.

Kryzys z 2008 roku i klęska Partii Pracy pogrzebały ten pomysł. Jednak dzisiaj w oczach jego pomysłodawców pomysł ten wydaje się odpowiedni. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *