Robert Habeck – minister gospodarki Niemiec Fot:Superbass #
„Niemcy stoją przed ryzykiem przemysłowym, jeśli dostawy rosyjskiego gazu utrzymają się na tak niskim poziomie jak obecnie”, powiedział 24 czerwca minister gospodarki Robert Habeck w wywiadzie dla Der Spiegel, cytowanym przez Reuters.
„Firmy musiałyby wstrzymać produkcję, zwolnić pracowników, załamałyby się łańcuchy dostaw, ludzie zadłużyliby się, by spłacić rachunki za ogrzewanie, i staliby się biedniejsi” – powiedział Habeck, obwiniając za to wszystko prezydenta Rosji, który według niemieckiego ministra chciał „podkopać od wewnątrz naszą liberalną demokrację”.
Rosja zmniejszyła przepływy wzdłuż rurociągu Nord Stream 1 o około 60 procent, powołując się na opóźnioną dostawę turbiny, która została naprawiona w Kanadzie i do dzisiaj niezwrócona Rosji z powodu kanadyjskich sankcji.
Na początku tego tygodnia kanadyjski minister zasobów naturalnych Jonathan Wilkinson przyznał się do problemu, ale nie zaproponował rozwiązania, sygnalizując, że Kanada nie ma zamiaru zwracać turbiny.
Niemcy na początku tego tygodnia uruchomiły drugą fazę swojego trójfazowego planu awaryjnego w zakresie gazu, który jest krokiem w stosunku do racjonowania gazu, co nastąpi tylko w przypadku poważnych niedoborów. Na razie do tego nie doszło, ale władze w Berlinie obawiają się, że będą musiały wstrzymać do innych państw eksport, żeby starczyło na rynek krajowy.
Tymczasem niemiecki regulator usług użyteczności publicznej, telekomunikacji i transportu, przewiduje, że jeśli obecna sytuacja się utrzyma, konsumenci ujrzą podwójne, a nawet potrojone rachunki za energię, które już wzrosły od 30 do 80 procent od zeszłej jesieni. Nie jest wykluczona reglamentacja gazu dla odbiorców indywidualnych – poinformowano.
