Premier Hiszpanii Pedro Sánchez Pérez-Castejón. Fot. Gobierno de España#
Algieria z początkiem czerwca zerwała traktat o przyjaźni i współpracy z Madrytem.
- Dostawy algierskiego gazu do Europy są zagrożone, jeśli Hiszpania nie wstrzyma rewersu algierskiego gazu do Maroka.
- Stawką stają się dostawy gazu, które stanowią ponad 40% importowanego przez Hiszpanię gazu ziemnego i nadal stanowi 25% gazu zużywanego w Hiszpanii przez gospodarstwa domowe.
Widząc, że nowe stanowisko władz hiszpańskich „narusza ich zobowiązania prawne, moralne i polityczne”, Algieria zdecydowała się na natychmiastowe zawieszenie Traktatu o Przyjaźni, Dobrym Sąsiedztwie i Współpracy, który zawarła 8 października 2002 r. z Królestwem Hiszpanii i który ukształtował rozwój stosunków między dwoma krajami” – wskazała prezydencja algierska.
Decyzja została podjęta na posiedzeniu algierskiej Rady Bezpieczeństwa pod przewodnictwem prezydenta Abdelmadjida Tebboune’a.
Nieuzasadnione odwrócenie
Traktat hiszpańsko-algierski przewidywał wzmocnienie dialogu politycznego między obydwoma krajami na wszystkich szczeblach oraz rozwój współpracy w dziedzinie gospodarczej, finansowej, edukacyjnej i obronnej.
Co się takiego wydarzyło?
18 marca b.r. Madryt dokonał radykalnej zmiany stanowiska w delikatnej kwestii Sahary Zachodniej, popierając projekt marokańskiej autonomii, co wzbudziło gniew Algieru, głównego zwolennika saharyjskiego ruchu niepodległościowego Frontu Polisario.
„Władze hiszpańskie, poparły bezprawnie formułę autonomii wewnętrznej forsowaną przez okupanta, pracują nad promowaniem kolonialnego faktu dokonanego za pomocą błędnych argumentów” – dodała algierska prezydencja.
„Ta postawa rządu hiszpańskiego jest pogwałceniem międzynarodowej legalności oraz wysiłków Organizacji Narodów Zjednoczonych i przyczynia się bezpośrednio do pogorszenia sytuacji w Saharze Zachodniej i całym regionie” – donosi prezydencja.
Kwestia Sahary Zachodniej, byłej kolonii hiszpańskiej uważanej przez ONZ za „ terytorium nieautonomiczne ”, przez dziesięciolecia stawiała Maroko, – które kontroluje 80% tego terytorium – przeciwko separatystom z Frontu Polisario.
Algierskie Ministerstwo Energii zagroziło w kwietniu zerwaniem kontraktu na dostawy gazu z Hiszpanią, jeśli Hiszpania skieruje go „do trzeciego miejsca przeznaczenia”, w kontekście napięć dyplomatycznych wokół Sahary Zachodniej.
Algierski gigant węglowodorowy Sonatrach dostarczył w 2021 roku ponad 40% importowanego przez Hiszpanię gazu ziemnego, z czego większość dociera do niej podmorskim gazociągiem Medgaz o przepustowości 10 miliardów metrów sześciennych rocznie.
Kolejna część algierskiego gazu docierała do października do Hiszpanii przez Gazociąg Maghrebu Europa (GME) przechodzący przez Maroko. Algier jednak zamknął je po zerwaniu w sierpniu stosunków dyplomatycznych z Rabatem, pozbawiając Maroko algierskiego gazu przepływającego przez jego terytorium. Madryt dokonał natychmiast rewersu algierskiego gazu do Maroka.
„Jakiekolwiek przekierowanie algierskiego gazu ziemnego dostarczonego do Hiszpanii, którego miejsce przeznaczenia nie jest inne niż przewidziane w umowach, zostanie uznane za naruszenie zobowiązań umownych, a w konsekwencji może prowadzić do naruszenia umowy” – ostrzegło wielokrotne algierskie ministerstwo.
Pomimo tych ostrzeżeń hiszpański rząd ogłosił, że pomoże Rabatowi „zagwarantować jego bezpieczeństwo energetyczne” poprzez umożliwienie mu transportu gazu przez GME.
W konsekwencji Algier podniósł cenę i zagroził zerwaniem umowy na dostawy gazu.
Po Libii będzie to kolejny kraj, do którego nie pojadą unijni dyplomacji z prośbą o dostawy węglowodorów.
Sytuacja ta przypomina reakcję Gazopromu w ostatnich latach w kwestii rewersu gazu z Polski na Ukrainę.
