Te dwa czynniki podkreśliły, że wcześniejszy postęp globalizacji w dużej mierze opierał się na scenariuszu względnej stabilności gospodarczej i geopolitycznej. Gospodarki mogłyby jednak podlegać ogromnej zmienności, gdyby szoki miały charakter globalny i były skorelowane oraz gdyby występowały nadmierne uzależnienia od poszczególnych dostawców.
Tak więc wiele krajów staje teraz przed pytaniem, jak zareagować na te nowe luki.
Odpowiedzią nie jest wycofywanie się w naszych granicach i wznoszenie barier handlowych. Historia pokazuje, że wycofywanie się z handlu światowego wiąże się ze znacznymi kosztami. Jedno z badań pokazuje, że embargo nałożone przez Stany Zjednoczone na żeglugę międzynarodową w 1808 r. kosztowało około 8% ich produktu narodowego brutto.
Zamiast ograniczać handel, powinniśmy pracować nad zwiększeniem bezpieczeństwa handlu i przemyśleć formę dotychczasowej globalizacji.