Haiti przeżywa nową spiralę przemocy od lipca 2021 roku, kiedy Jovenel Moïse, ówczesny prezydent kraju, został brutalnie zamordowany.
53-letni Moïse został postrzelony 12 razy w czoło i klatkę piersiową. Jego lewe oko zostało wydłubane, a kości w jego ramieniu i kostce były połamane. Pierwsza dama, Martine Moïse, również została dotknięta przemocą, ale przeżyła.
Haitańska policja twierdzi, że grupę, która dokonała zamachu, stanowiła grupa głównie zagranicznych najemników – 26 Kolumbijczyków i dwóch haitańskich Amerykanów.
W miarę postępów śledztwa kraj nadal jest pogrążony w fali przemocy.
Gangi szerzą przemoc w całym kraju i częściowo finansują się, porywając cudzoziemców, co stało się poważnym problemem dla władz.
W zeszłym roku gangi na Haiti porwały ponad 800 osób.
Co gorsza, miesiąc po zabójstwie prezydenta Moïse’a, Haiti doznało trzęsienia ziemi, w którym zginęło ponad 2 000 osób, co jeszcze bardziej pogorszyło sytuację humanitarną ludności.
Haiti trafiło wyłącznie na pierwsze strony gazet z powodu dużego napływu nielegalnych imigrantów, którzy próbowali przedostać się do Stanów Zjednoczonych w październiku zeszłego roku, a nie z racji na konieczność pomocy humanitarnej i wsparcia dyplomatycznego.
Międzynarodowe grupy ostrzegają przed eskalacją przemocy, w połączeniu z problemami gospodarczymi i klęskami żywiołowymi, które dzisiaj przekształcają wojny gangów na Haiti w konflikt zbrojny.