Skip to content

Zachód przyznaje się do błędów popełnionych podczas „Arabskiej Wojny”

  • by

Prezydent P. Kagame i prezydent E. Macron#

„ Ani Churchill, ani Roosevelt nie sądzili, że pewnego dnia rozkażą zmasowane bombardowanie niemieckich miast, aby złamać morale ludności.

 

Truman też wcześniej nie przypuszczał, że ostatecznie Ameryka użyje bomby atomowej w 1945 roku, aby przełamać opór Japonii”.

Nie cofając się tak daleko w czasie, tę samą analogię można odnieść do nowszych konfliktów, takich jak na przykład w Libii. 

Ani Sarkozy, Cameron, Rasmussen (były szef NATO), ani Hillary Clinton nie wyobrażali sobie, że wypowiadając wojnę Kaddafiemu wywołają konflikty militarne, emigrację i zdestabilizują na kolejne dziesięciolecia cały Sahel – obszar wzdłuż południowych obrzeży Sahary od Senegalu po Erytreę, przez Mauretanię, Mali, Niger, Czad do Sudan.

Wielu polityków afrykańskich podnosiło wówczas silne głosy – w szczególności Jean Ping, ówczesny przewodniczący Komisji Unii Afrykańskiej, aby ostrzec świat przed zagrożeniami przed którymi stanie  Afryka i próbować zapobiec temu konfliktowi. 
Nic nie pomogło. Politycy Zachodu szli dalej jak lunatycy do destrukcyjnego celu w Libii, zapewniając jednocześnie niekontrolowane dostawy broni libijskim powstańcom „Arabskiej Wiosny”.

Nikt dziś nie zaprzecza, że ​​poza próbą opanowania chaosu w kraju dawnej Dżamahirii, wojna w Libii była głównym czynnikiem destabilizacji Sahelu. Jednym z powodów był masowy napływ broni w ręce malijskich rebeliantów – Tuaregów, pochodzącej zarówno z arsenałów Kaddafiego, jak i z zachodnich „darowizn militarnych” przekazanej przez Zachód libijskim powstańcom.

Równowaga sił przechyliła się wkrótce przeciwko rządowej armii malijskiej a tym samym zapoczątkowała konflikt, który do dziś nadal się zaostrza i rozprzestrzenia w całym Sahelu.

Przez blisko pięć lat „oferenci zachodniej demokracji”, oraz światowe media milczały w kwestii konfliktu libijskiego

 

Po co więc ta cała „mea culpa” jeśli ma się powtarzać w kółko te same błędy?
Bo wszystko dzieje się tak, jakby przez ostatnią dekadę niczego się nie nauczono.

Dopiero w 2016 r. pojawił się niespodziewanie oficjalny raport sejmowy w Parlamencie Brytyjskim.
Anglicy oficjalnie uznali swoją zbrodnię przed światem, przyznając, że ich interwencja w Libii opierała się na błędnych założeniach.

Tego samego roku, także amerykański prezydent B. Obama, przyznał się do popełnienia w Libii najgorszego błędu jego mandatu.
Fiasko w Libii, mój „najgorszy błąd” wyznaje Obama,

W 2021 r. także francuski prezydent przyznał, że ma „bardzo wyraźny dług” wobec Libii za dekadę nieładu.
Libia: Macron uznaje „dług” Francji po zachodniej interwencji w 2011 r., rafio France Internationale, 25.03.2021

 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *