We współczesnym zglobalizowanym świecie, nie jest istotne kto i gdzie produkuje dany produkt. Liczy się do kogo należą komponenty rozwiązań technologicznych, które są niezbędnym elementem ostatecznego wyrobu. O tym we współczesnym świecie decyduje międzynarodowy łańcuch dostaw wartości dodanej.
Pozycja Polski w międzynarodowych łańcuchach wartości dodanej jest nadal bardzo niska. Udział Polski w światowym handlu wyrobami wysokiej technologii – to zaledwie 0,42%.
Przeprowadzając ponad 20. lat temu przymusową prywatyzację większości polskiego przemysłu, jednym z argumentów ówczesnych rządów była przyszła możliwość włączenia Polski w międzynarodowe łańcuchy wartości dodanej, co miało zapewnić szybki wzrost innowacyjności kraju i podniesienia jego konkurencyjności technologicznej w świecie.
Obecność przedsiębiorstw zagranicznych nie doprowadziła w Polsce do rozprzestrzeniania się i skalowania innowacji w całej gospodarce a jedynie dostosowywała je do potrzeb i wymagań technologicznych lokalnej zagranicznej sieci produkcyjnej, oraz ograniczała wzrost innowacyjności sektora prywatnego poprzez narzucenie tzw. podwykonawstwa o niskich kosztach.
Ze względu na brak lokowania przez zagraniczne firmy w Polsce bardziej innowacyjnych fragmentów łańcuchów wartości dodanej, polskie firmy nie mogły i nadal nie mogą przejmować kontroli nad fragmentami tego łańcucha.
Przykłady takich krajów, jak Korea Południowa (Samsung), Chiny (Huawei) czy Brazylia (Embraer) wskazują, że ich gospodarki były w stanie zbudować własne, w dużej mierze autonomiczne międzynarodowe łańcuchy wartości dodanej na bazie istniejących firm amerykańskich czy japońskich.
Taka polityka przynosi nadal Polsce wiele niekorzystnych efektów na różnym etapie rozwoju gospodarczego:
Po pierwsze, daje możliwość łatwego przeniesienia np. linii montażowej do kraju o niższych kosztach pracy, co może powodować niestabilność makroekonomiczną.
Po drugie, sytuacja taka powstrzymuje wzrost płac, gdyż niski koszt przenoszenia produkcji odbiera związkom zawodowym możliwość negocjowania podwyżek.
Na obszarach o wysokim bezrobociu możliwe jest zatrzymanie wzrostu płac w ujęciu nominalnym, a nawet ich realne obniżenie w przypadku wystąpienia inflacji, co widać w wielu regionach Polski Wsch.
Po trzecie, może to doprowadzić do utrwalenia niskiego poziomu wykształcenia pracowników: brak zapotrzebowania na wysoko wykwalifikowaną kadrę pracowniczą nie motywuje pracowników zdobywania nowych umiejętności.
Innowacje mają wpływ nie tylko na samą gospodarkę, ale także, na jakości życia obywateli.
Ludzie żyjący w krajach bogatszych są przeciętnie szczęśliwsi i bardziej efektywni w życiu gospodarczym i społecznym tych państw.
Dane empiryczne potwierdzają, że wyższa innowacyjność wiąże się z wyższym poziomem produktywności pracy.
Dodatnia korelacja między PKB przypadającego na jednego pracownika a wskaźnikami innowacyjności w przekroju rozwiniętych państw jest wystarczająco udokumentowana licznymi analizami i badaniami empirycznymi. Okazuje się, że kraje które są bardziej innowacyjne, są także bogatsze. Wyższa innowacyjność gospodarki wiąże się także z korzyściami w wymiarze społecznym, ponieważ podnosi ona przeciętny poziom zadowolenia z życia. Osoby, których praca wymaga kreatywności czy innowacyjności są z natury rzeczy bardziej zadowolone z życia oraz częściej deklarują się jako osoby szczęśliwe.
Polska stoi dziś przed nowym i trudnym zadaniem. Inwestycje w innowacyjność technologiczną muszą opierać się na wysokiej wartości dodanej aby zapewnić w przyszłości awans polskich firm w międzynarodowych łańcuchach wartości czynników wytwórczych i przekształcić firmy krajowe w wysoce konkurencyjne przedsiębiorstwa na rynku globalnym.
Aktualnie projekty rządowe powinny być ukierunkowane są na budowę najwyższej jakości kapitału ludzkiego oraz badań naukowo-rozwojowych, aniżeli wspieranie wszystkich startupów, które często dalekie są od pożądanej innowacyjności na rzecz gospodarki.
Konieczne jest więc wspieranie budowania społeczeństwa polskiego opartego na otwartości i współpracy, podwyższanie jakości szkolnictwa oraz tworzenie odpowiednich warunków dla współpracy instytucji naukowych i sektora prywatnego.
