Skip to content

Wpływ wojny na światowe rynki ropy

  • by

Wszyscy pamiętamy jak złowieszcze prognozy polityków i firm konsultingowych dotyczące krótko- i średnioterminowych skutków Covid-19 były przytłaczające. 
Nieustające powielanie informacji medialnych „nigdy nie wyzdrowiejemy” lub „nic już nie będzie takie samo” wydawało się krótkowzroczne.

Ich autorzy wyraźnie nie uwzględniali kluczowej roli, jaką ropa i gaz odgrywają w napędzaniu naszej gospodarki i utrwalaniu naszego stylu życia. 
W apogeum paniki związanej z Covid wydarzyło się niewyobrażalnego, gdy ceny ropy spadły na minus 36,98 USD/bbl 20 kwietnia 2020 roku.

W ostatnich latach zostaliśmy przekonani, że energię pochodząca z węglowodorów możemy szybko zastąpić odnawialnymi i czystymi alternatywami energetycznymi. 

Grupy ekologiczne były przekonane, że transformację energetyczną można osiągnąć dzięki niesprawdzonej technologii błękitnego nieba, kwiecistej rozmowie i naciskaniu na władze rządowe, aby ograniczyły a niekiedy zakazały działalności wiertniczej. 

Taktyka zastraszania zadziałała i doprowadziła do bezprecedensowego ograniczenia inwestycji w energię opartą na węglowodorach na rzecz rozwoju zielonych zasobów. 

Ta genialna strategia, teraz, gdy rosyjska podaż może zostać w każdej chwili wstrzymana, staje się głównym powodem kosztów, jakie dzisiaj ponosi społeczeństwo. 

Ceny energii gwałtownie rosną 

Wojna na Ukrainie ograniczyy dostawy rosyjskiej ropy i gazu co wywoła poważne zmiany na światowym rynku energetycznym. 

Nikt nie wie, jak długo Rosja zamierza prowadzić wojnę na Ukrainie i jaka część jej ropy zostanie ostatecznie usunięta z rynku.  
Niepewność spowodowana zakłóceniem dostaw doprowadziła ceny ropy do najwyższego poziomu od ośmiu lat. 

Jednak rosyjska inwazja na Ukrainę tworzy nowy rynek dla amerykańskich producentów LNG, ponieważ produkt płynie do Europy, aby zastąpić rosyjski gaz ziemny. 
Im dłużej konflikt będzie trwał, tym bardziej zakorzenione będzie amerykańskie LNG. 

Możliwe będzie embargo na rosyjską ropę. 

Unijne embargo na rosyjską prawdopodobnie doprowadzi do zacieśnienia światowych rynków naftowych i bezprecedensowego przesunięcia przepływów handlowych. 
Reperkusje embarga będą kosztowne dla samej Rosji, ale i dalekosiężne dla reszty świata, powodując wzrost cen ropy naftowej i energii w perspektywie średnio- i średnioterminowej. 

Unijni politycy zakładają, że ​​najwięksi światowi producenci węglowodorów będą współpracować i korzystać z tego samego podręcznika, aby zapewnić płynną transformację energetyczną. 

Mają więc oni krótką pamięć:

  • OPEC i Rosja od dziesięcioleci używają ropy jako broni w wojnie gospodarczej; 
  • zapominają o bitwie między amerykańskimi firmami łupkowymi a Arabią Saudyjską w latach 2014-2015;
  • zapominają też arabskie embargo naftowe z 1973 r., które wywołało poważną światową recesję.  

Czy ropa i gaz będą ofiarami wojny?

Konsekwencje wojny między Ukrainą a Rosją stają się dotkliwe dla rynku energetycznego i naftowego. 

Ukraina

  • Ukraiński przemysł naftowy jest od paru lat w rozsypce, a przyszłość rosyjskiego wydobycia ropy jest niepewna; 
  • Jeśli Rosja mogłaby znaleźć zastępczych klientów, pojawia się pytanie o trwałość osiągniętych dotychczas poziomów produkcji;
  • Ukraina była tradycyjnie miejscem przetwarzania większości sowieckiej ropyJednak jej poziom rafinacji spadł dramatycznie jeszcze przed 2010 roku;
  • Ukraina dysponuje pewnymi konwencjonalnymi i niekonwencjonalnymi zasobami węglowodorów. Zasoby te są skoncentrowane w trzech regionach: Karpaty na zachodzie (13% potwierdzonych zasobów); Dniepr-Donieck na wschodzie (80%); i Morze Czarne-Morze Azowskie na południu (około 7%). 

Terytorialne warunki zakończenia wojny mają tu ogromne znaczenie. 
One w znacznym stopniu będą determinować przyszłe zachowania się rynków naftowych.

Rosja:

Rosja jest trzecim co do wielkości producentem ropy po USA i Arabii Saudyjskiej i największym eksporterem ropy naftowej i produktów pochodnych na świecie. Europa stała się uzależniona od rosyjskiego eksportu, tak ropy naftowej jak i oleju napędowego.

  • W styczniu 2022 r. całkowita produkcja ropy i produktów w Rosji osiągnęła 11,3 mln baryłek dziennie, praktycznie odzyskując poziom sprzed Covid, z czego około 8 mln baryłek dziennie, czyli 70%, zostało wyeksportowanych. 
  • Prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) wskazują, że zagrożony może być eksport od 2,5 do 3,0 mln baryłek dziennie, co odpowiada 35-37%  całkowitego rosyjskiego eksportu.

Czy wycofanie się państw unijnych z zakupu rosyjskiej ropy i gazu może zagrozić rosyjskim zdolnościom produkcyjnym? 

Prawdopodobnie „nie” –  uważa część strategów surowcowych. Podobnego zdania jes ekspert  w zakresie rosyjskiej polityki gospodarczej, profesorem ekonomii w School for Advanced Studies in Social Sciences (EHESS) w Paryżu Jacques Sapir.

  • sankcje – choć mniej rozległe, które zostały nałożone w 2014 i 2015 roku na Rosję i nie miały znaczącego wpływu na jej gospodarkę. 
  • dzisiejszy świat nie przypomina końca lat 70., kiedy po inwazji na Afganistan na ZSRR nałożono sankcje dotyczące zaawansowanych technologii, rozpowszechnianie technik i know-how.
  • co więcej, waga państw NATO i ich sojuszników jest znacznie mniejsza niż w latach 70. XX wieku. 

Jest więc bardziej prawdopodobne, że ewentualne sankcje będą faworyzować firmy chińskie czy indyjskie, a bardziej szkodzić gospodarce europejskiej.

Zachód będzie mógł wprowadzić zakaz finansowania na zachodnich rynkach finansowych rosyjskich firm,  ale to nie powinno stanowić istotnej przeszkody w dalszym handlu rosyjską ropą. 
Już teraz część inwestycji w rosyjski sektor węglowodorowy realizowana jest w juanach i przyśpieszy w nadchodzącym okresie. 
Co więcej, Centralny Bank Rosji zmienił znacząco swoją politykę od początku wojny między Rosją a Ukrainą.

Wszystko to szkodzi dotychczasowej supremacji petrodolara i dolara jako światowej waluty globalnej. 

Dlatego rosyjska produkcja prawdopodobnie nie ucierpi poważnie w perspektywie średnioterminowej. 
Doświadczenia sankcji nałożonych w 2014 i 2015 roku pokazują, że ich wpływ jest często ograniczony. 

Skala dodatkowego popytu ze strony Chin i Indii na rosyjską ropę oraz zdolność rosyjskich firm do dostarczania tej ropy drogą morską to rzeczywistość o jakiej powinni pomyśleli politycy unijni, przed nałożeniem jakichkolwiek sankcji.

Świat nie jest już zorientowany na „Zachód” i to powinna być dla nas ważna lekcja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *