Futurystyczne technologie lotnicze, czy to samoloty napędzane elektrycznie czy wodorem, są odległe o wiele dziesięcioleci i mogą się nigdy nie urzeczywistnić.
Samoloty elektryczne wymagają akumulatorów, które nawet w optymistycznych scenariuszach będą wielokrotnie cięższe niż nafta, a to co stanowi duży problem dla lotnictwa.
Zarówno samoloty elektryczne jak i wodorowe będą wymagały całkowitej transformacji przemysłu lotniczego począwszy od certyfikacji samolotów przez szkolenie pilotów do projektowania lotnisk.
Ta ewentualna transformacja będzie trudna do zrealizowania w perspektywie czasowej zgodnej z redukcjami emisji wymaganymi przez porozumienie paryskie.
Ponadto ulepszenia technologiczne przyszłych samolotów w latach 2030-2040 zostały już w dużej mierze uwzględnione w standardowej pracy ICAO dotyczącej CO2 i nie ujawniają żadnych mistycznych rozwiązań, zważywszy, że roczna poprawa wydajności nowych samolotów o około 1% staje się trudna do pokonania.